Na rynku w Sieradzu stoi jeden z najbardziej oryginalnych pomników w Polsce. To Fotel Antoine’a – rzeźba przedstawiająca Antoniego Cierplikowskiego, fryzjera który z małego miasta dotarł do paryskich salonów i strzyżył największe gwiazdy XX wieku. Pomnik powstał w 2015 roku i od razu stał się ulubionym miejscem do robienia zdjęć.
Nie każdy wie, że z Sieradza pochodzi człowiek, który w międzywojennej Europie był tak samo rozpoznawalny jak dziś najsłynniejsi projektanci mody.
- interaktywny fotel do zdjęć
- historia fryzjera gwiazd
- piękna architektura rynku
- bliskość innych atrakcji
- lokalne kawiarnie i sklepy
Kim był Antoni Cierplikowski – fryzjer królów i gwiazd
Antoni Cierplikowski przyszedł na świat w grudniu 1884 roku w Sieradzu, w rodzinie szewca i krawcowej. Nic nie zapowiadało międzynarodowej kariery. Fryzjerstwa uczył się najpierw u wuja w Łodzi, ale już w 1901 roku, mając zaledwie siedemnaście lat, wyjechał do Paryża z kilkoma frankami w kieszeni.
Początki były trudne. Pracował w piwnicy przy tkaniu peruk z naturalnych włosów. Dopiero w 1903 roku dostał szansę obsługiwania klientek. To był przełom. Szybko stał się ulubieńcem znanych aktorek, artystek kabaretowych i arystokratek. W 1910 roku otworzył własny salon.
Pod pseudonimem Antoine de Paris zdobył sławę w całej Europie. Do jego salonu przychodziły Coco Chanel, Brigitte Bardot, Josephine Baker i Édith Piaf. W 1937 roku przygotował fryzury dla czterystu dostojników przed koronacją króla Jerzego VI i królowej Elżbiety. Nazywano go królem fryzjerów i fryzjerem królów.
Antoine de Paris wylansował słynną fryzurę „na chłopczycę”, która stała się symbolem lat dwudziestych XX wieku i rewolucją w modzie damskiej. Krótkie włosy były wtedy odważnym manifestem kobiecej niezależności.
Po osiemdziesięciu pięciu latach życia pełnego sukcesów wrócił do rodzinnego Sieradza, gdzie zmarł w 1976 roku. Został pochowany na miejscowym cmentarzu, ale jego prawa ręka spoczęła na paryskim cmentarzu Passy – symboliczny podział między dwoma ojczyznami.
Fotel Antoine’a na sieradzkim Rynku
Pomnik stanął na głównym placu miasta w 2015 roku dzięki inicjatywie społecznego komitetu. Autorem rzeźby jest Sławomir Micek z Kielc. Dzieło przedstawia Antoine’a w zapraszającym geście, jakby właśnie zachęcał do zajęcia miejsca w swoim fotelu fryzjerskim.
Rzeźba ma ludzkie rozmiary, co sprawia że każdy może usiąść obok mistrza i poczuć się jak klient w jego paryskim salonie. To właśnie interaktywny charakter pomnika sprawia, że przyciąga zarówno dorosłych jak i dzieci. Można dotknąć fotela, usiąść, zrobić pamiątkowe zdjęcie.
Pomnik świetnie wpisuje się w przestrzeń zabytkowego rynku. Otaczają go kolorowe kamienice, kawiarnie i sklepy. To miejsce gdzie spotykają się mieszkańcy i zatrzymują się turyści zwiedzający Sieradz.
Co zobaczyć w okolicy pomnika
Rynek w Sieradzu to dobry punkt startowy do zwiedzania miasta. Nieopodal znajduje się Bazylika Mniejsza pw. Wszystkich Świętych, wzgórza zamkowe z ruinami średniowiecznego zamku oraz Muzeum Okręgowe. Spacer po starówce zajmie około godziny, ale warto poświęcić więcej czasu żeby poczuć atmosferę tego niewielkiego miasta.
W mieście działa również Muzeum Antoniego Cierplikowskiego, gdzie można zobaczyć pamiątki po słynnym fryzjerze, archiwalne fotografie i więcej dowiedzieć się o jego fascynującej karierze. Sieradz organizuje też festiwal fryzjerski Open Hair, który kontynuuje tradycje zapoczątkowane przez Antoine’a.
W Sieradzu jedna z ulic nosi imię Antoniego Cierplikowskiego. Na jego grobie na miejscowym cmentarzu regularnie pojawiają się kwiaty od fryzjerów z całej Polski, którzy traktują go jako patrona swojego zawodu.
Dla kogo jest ta atrakcja
Pomnik spodoba się przede wszystkim osobom zainteresowanym historią mody i nietypowymi biografiami. Historia chłopaka z prowincjonalnego miasta, który podbił Paryż, fascynuje bez względu na wiek.
Dla dzieci to przede wszystkim zabawa – można usiąść w fotelu, zrobić śmieszne zdjęcie, pobiegać po rynku. Rodzice docenią że to atrakcja całkowicie bezpłatna i dostępna o każdej porze. Starsze dzieci mogą zainteresować się opowieścią o tym, jak determinacja i talent pozwalają osiągnąć sukces mimo trudnych początków.
Miłośnicy fotografii znajdą tu ciekawy obiekt do sesji zdjęciowych, szczególnie w złotych godzinach gdy słońce oświetla rynek.
Ile czasu poświęcić na wizytę
Sam pomnik można obejrzeć i sfotografować w kilka minut. Ale warto połączyć go z szerszym spacerem po Sieradzu. Zwiedzanie starego miasta wraz z wizytą na wzgórzach zamkowych zajmie dwie do trzech godzin. Jeśli dołożyć jeszcze Muzeum Antoniego Cierplikowskiego lub inne atrakcje, spokojnie można spędzić w Sieradzu pół dnia.
Rynek to także dobre miejsce na przerwę – są tu kawiarnie gdzie można usiąść i obserwować życie miasta.
Informacje praktyczne – jak dotrzeć i co warto wiedzieć
Pomnik znajduje się na Placu Rynek w centrum Sieradza. Dojazd samochodem z Łodzi zajmuje około godziny, z Wrocławia nieco ponad półtorej. W centrum miasta są płatne miejsca parkingowe, ale bez problemu można znaleźć wolne miejsce w pobliżu rynku.
Dostęp do pomnika jest całkowicie bezpłatny i możliwy przez całą dobę. To obiekt w przestrzeni publicznej, więc nie ma godzin otwarcia ani biletów. Można przyjść rano, w południe czy wieczorem – każda pora ma swój urok.
Najlepiej przyjechać w ciepłych miesiącach, od kwietnia do października, gdy można spokojnie posiedzieć na rynku i nacieszyć się atmosferą. Zimą również warto zajrzeć, szczególnie gdy rynek jest przystrojony świątecznymi dekoracjami.
Sieradz leży przy drodze krajowej numer 14 łączącej Łowicz z Wrocławiem, więc można go włączyć w trasę dłuższej podróży. Z Warszawy to około 130 kilometrów, co daje nieco ponad półtorej godziny jazdy.
Podczas festiwalu Open Hair, który odbywa się w Sieradzu, Fotel Antoine’a bywa specjalnie dekorowany przez fryzjerów – dostaje wtedy niezwykłe „fryzury” z włosów, kwiatów czy innych materiałów.
Dla rodzin planujących wycieczkę to dobry przystanek w trasie – dzieci mogą się rozruszać po podróży, dorośli zrobić kilka zdjęć i napić się kawy. Połączenie z wizytą na wzgórzach zamkowych da dzieciom możliwość pobiegania i odkrywania ruin, co zwykle bardziej ich interesuje niż same pomniki.
Warto zabrać aparat lub smartfon z naładowaną baterią. Pomnik zachęca do interakcji i spontanicznych zdjęć, a rynek w Sieradzu sam w sobie jest fotogeniczny.
