46-latka straciła ponad 40 tys. zł po serii rozmów z osobami udającymi bankowców i funkcjonariusza. Podczas połączenia wideo zobaczyła mężczyznę ubranego w policyjny mundur.
Pierwszy telefon dotyczył kredytu, który ktoś miał próbować wziąć, wykorzystując dane kobiety. Następni rozmówcy przekonywali ją, że musi ochronić pieniądze. Za ich namową opróżniła konto, a do wypłaconej kwoty dołożyła oszczędności trzymane w mieszkaniu. Następnie wpłacała gotówkę przez bankomaty, wykonując otrzymane polecenia.
Bank ani policja nie nakazują przelewania oszczędności na inne konto w celu ich ochrony. Gdy rozmówca domaga się takiej operacji i ponagla, należy przerwać połączenie, a następnie samodzielnie skontaktować się z bankiem lub policją, korzystając z oficjalnego numeru.
źródło: facebook.com/kpp.lask
